18 czerwca 2015

 

Zmianę na stanowisku ministra zdrowia przyjąłem z pewną nadzieją. Nie na radykalną poprawę sytuacji w ochronie zdrowia, bo do tego trzeba by więcej czasu i innego rządu, ale na zmianę „charakterologiczną” ministra. Poprzedni minister dał się bowiem poznać jako osoba szczególnie arogancka i  nastawiona wrogo do lekarzy i innych pracowników opieki zdrowotnej, która za wszelkie niedogodności systemu publicznego lecznictwa chętnie obwiniłaby zdemoralizowany personel medyczny.   

Pomyliłem się. Nie minęły jeszcze trzy dni od objęcia stanowiska, a nowy minister zapowiedział, że jako dyrektor zwolniłby natychmiast każdą osobę, która przystąpiłaby do strajku w „jego” szpitalu. Zrobiłby to – oczywiście – w trosce o pacjentów, którzy nie mogą być szantażowani.

Dla pana ministra nieważne jest zatem czy strajk jest legalny czy nie, z jakich powodów został ogłoszony, co się stało, że długa „ścieżka” sporu zbiorowego nie zapobiegła jego rozpoczęciu. Pan minister postawił się ponad prawem i przedstawił jako dobry „szeryf” broniący pacjentów przez zdemoralizowanymi pracownikami służby zdrowia. Wszedł w ten sposób  dokładnie w buty swojego poprzednika.

Taki widać styl w partii, która – mimo, że w ostatnich wyborach otrzymała czerwoną kartkę od wyborców – nic z tego nie zrozumiała.

Krzysztof Bukiel – przewodniczący ZK OZZL  

Najnowsze

  • 17 sierpnia 2023
  • Komisja Zdrowia Sejm RP 29 lutego 2024
  • 26 lutego 2024
  • 21 lutego 2024
  • IX Kongres Wyzwań Zdrowotnych 5 lutego 2024
  • 26 stycznia 2024
  • 25 grudnia 2023
  • 15 grudnia 2023
  • About us 8 grudnia 2023
  • Kalendarium OZZL 2022-2026 23 listopada 2023
  • Urlop szkoleniowy dla specjalisty 17 listopada 2023
  • Zobacz wszystkie