Jeśli pracujesz więcej niż 8 godzin dziennie, to - według prawa - pracujesz 8 godzin dziennie - stwierdził Sąd Najwyższy.

poniżej przedstawiony jest wzór ptotokołu rozbieżności, jaki należy podpisać z pracodawcą (dyrektorem) w trakcie prowadzenia sporu zbiorowego. Uwaga! Powyższy "Protokół rozbieżności" może być takze wzorem protokołu podpisywanego na zakończenie mediacji ( rokowań z udziałem mediatora). Wtedy należy w protokole dopisać trzeciego uczestnika rozmów - MEDIATORA.  

PROTOKÓŁ ROZBIEŻNOŚCI

 

 

 

spisany w ……………………………………………. w dniu ……………….. 2007 r.
w ramach procedury rozwiązywania sporu zbiorowego o podwyższenie wynagrodzeń lekarzy, toczącego się pomiędzy Oddziałem Terenowym Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy przy ………………………………………………………………………………… działającym w imieniu i na rzecz wszystkich lekarzy i lekarzy dentystów
a …………………………………………………………………………………………………
jako pracodawcą.

 

 

 

 

W dniu ………………. 2007 r., w siedzibie ………………………………………….

zorganizowane zostało spotkanie, w którym udział wzięli:

 

 

I. W imieniu strony związkowej:

1.      ………………………………………….

2.      ………………………………………….

3.      ………………………………………….

II. W imieniu pracodawcy:

1.      ………………………………………….

2.      ………………………………………….

3.      …………………………………………..

 

 

Po przeprowadzeniu rokowań, wobec nieosiągnięcia porozumienia, co do spełnienia żądań strony związkowej stwierdza się, że:

 

 

Strona związkowa nadal żąda:

 

 

1. wprowadzenia minimalnej płacy zasadniczej dla lekarzy zatrudnionych na podstawie umowy o pracę w wysokości /w przeliczeniu na 1 etat/

 

 

-       dla lekarza stażysty – 1,75 x przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce
                                           
narodowej /wg GUS/,

 

 

-       dla lekarza po stażu bez specjalizacji  – 2,0 x przeciętne miesięczne wynagrodzenie
                                                                         jak wyżej,

 

 

-       dla lekarza z I stopniem specjalizacji          2,5 x przeciętne miesięczne wynagrodzenie

                                                                            jak wyżej,

 

 

-       dla lekarza z tytułem specjalisty     – 3,0 x przeciętne miesięczne wynagrodzenie
                                                                       
jak wyżej

 

 

2. wprowadzenia płatnego urlopu szkoleniowego dla lekarzy w wymiarze 14 dni w ciągu roku
   
kalendarzowego.

 

 

Pracodawca oświadcza:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na tym protokół zakończono i podpisano:

 

 

 

 

PODPISY:

 

 

Strona związkowa:                                                                  Pracodawca:

1. ………………………………………                        1. ………………………………………

2. ………………………………………                        2. ………………………………………

3. ………………………………………                        3. ………………………………………

 

 

 

 

 

 

 

Wątpliwości i decyzje dotyczące akcji protestacyjnej w roku 2007,  omawiane w czasie posiedzenia ZK OZZL w dniu 26 stycznia 2007r.

 

 

 

 

 

 

Czy jest bezwzględny obowiązek tworzenia Regionalnych Zespołów Negocjacyjnych ?.

 

 

Wielu uczestników prowadzonych już sporów zwraca uwagę, że nie potrzebuje żadnej pomocy z zewnątrz i dobrze radzi sobie w negocjacjach ze swoim dyrektorem samodzielnie. Dodatkowo zwracano uwagę, że zespoły negocjacyjne na całe województwo byłyby b. obciążone pracą, co mogłoby przedłużyć znacznie negocjacje. Wniosek jest taki:

Nie ma obowiązku tworzenia  Regionalnych Zespołów Negocjacyjnych. Od organizacji terenowej OZZL będzie zależało czy zechce ona skorzystać z pomocy zewnętrznych negocjatorów czy nie. Najważniejsze jest, aby negocjacje i negocjacje z udziałem mediatora (mediacje) przeprowadzić sprawnie i aby osiągnąć gotowość strajkową przed 07 maja 2007r.

 

 

 

 

Czy tworzyć Fundusz Strajkowy ?  Kto ma tworzyć fundusz strajkowy? W jaki sposób tworzyć fundusz strajkowy?

 

 

Należy tworzyć fundusz strajkowy na wypadek zapowiadanego ogólnopolskiego strajku lekarzy. Fundusz powinien być tworzony przez wszystkie struktury OZZL. Organizacje Terenowe i Organizacje Regionalne powinny przeznaczyć na Fundusz Strajkowy odpowiednie kwoty ze swoich środków. Zarząd Krajowy OZZL wyodrębni odpowiednią kwotę ze środków ZK OZZL ( uchwałę o wielkości tej kwoty ZK podejmie, gdy znana będzie ostateczna ilość zakładów gotowych do strajku). ZK OZZL zapozna się również z możliwością założenia odrębnego konta przeznaczonego na wpłaty „z zewnątrz” na pomoc dla strajkujących lekarzy.

 

 

 

 

Czy można wykorzystać klauzulę „opt out” ( dobrowolne wyrażenie zgody na dyżurowanie przez lekarzy w wymiarze czasu dłuższym niż 10,5 godziny tygodniowo i 150 godzin rocznie) jako formę „akcji protestacyjnej”?

 

 

Zarząd Krajowy OZZL zaleca, aby – po wprowadzeniu klauzuli „opt out” – do ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, lekarze nie wyrażali – pochopnie - zgody na dyżurowanie. Wyrażenie zgody należy uzależnić od zgody dyrekcji od podniesienia wynagrodzenia do postulowanych poziomów lub od innych decyzji, które pozwolą na osiągnięcie przez lekarzy postulowanych wynagrodzeń. Należy skoordynować działania lekarzy w tym zakresie i działać w sposób zorganizowany – grupowy.

 

 

Zarząd Krajowy OZZL zaleca, aby lekarze występowali z pozwami o wynagrodzenie za dyżury pełnione w okresie od 01 maja 2004 roku ( termin wejścia Polski do UE) – jak za godziny nadliczbowe oraz o czas wolny. Odpowiedni wzór pozwu jest na stronie internetowej OZZL. Występowanie z pozwami do sądu zwiększy presję na dyrektorów i – dalej – na rządzących aby odpowiednio poważnie potraktowali sprawę wynagradzania lekarzy i finansowania opieki zdrowotnej jako całości. 

 

 

Zebrał: Krzysztof Bukiel – przewodniczący ZK OZZL 

 

          Oto co nam szykuje minister zdrowia (wraz z innymi)

 

Barbara Szeffer-Marcinkowska

 

 

            Pan Piecha przekonuje „maluczkich”, że jeśli zdecydują się „doubezpieczyć” za marne 120 PLN*) na rok, to będą mogli sobie do woli wybierać-przebierać wśród przeróżnych propozycji dot. polepszania indywidualnej opieki medycznej.  Właśnie jest w opracowaniu stosowna ustawa, która ponoć ma na celu poprawę warunków leczenia. Projektodawcy tłumaczą, że chodzi o to, aby chorzy, po wniesieniu dodatkowych opłat, mogli uzyskać prawo do bardziej luksusowych warunków pobytu w szpitalu. Np. można by wówczas leżeć na łóżku z mniej zniszczoną pościelą i w niezbyt „zagęszczonej” sali (a nie na szpitalnym korytarzu), mieć zapewnione lepsze wyżywienie, czulszą opiekę lekarsko-pielęgniarską, nawet telewizor czy radio do dyspozycji. O telefonie przy łóżku raczej się nie wspomina, bowiem
w sytuacji, gdy prawie każdy obywatel naszego kraju dysponuje własną „komórką”, chyba nie należy odbierać mu przyjemności demonstrowania coraz nowszych modeli tych osobistych „niezbędników”**).

            Gdyby więc – ku satysfakcji  pana wiceministra Piechy et comp. – tego rodzaju dodatkowe ubezpieczenia stały się faktem, wówczas pozostał by jeszcze do rozwiązania  maleńki problem: jak się dostać do wybranego szpitala i nie czekać w wielomiesięcznej nieraz kolejce na planowany zabieg. Niestety, tutaj natrafiamy na rafy nie do przebycia, bo gdyby pacjent, ubezpieczony dodatkowo na stosowną kwotę, zechciał ową kolejkę „po zdrowie” sobie skrócić, to według argumentacji przedstawicieli resortu, było by to równoznaczne
z pogwałceniem społecznych zasad równości w dostępie do leczenia. Już nam te umowne „zasady równości” naprawdę wychodzą bokiem, jednak nic na to nie można poradzić
i pozostaje szlaban na kwestie najważniejsze: można więc płacić, lecz nadal trzeba „solidarnie” czekać i tyle!   

            Jesteśmy zaskoczeni? Chyba nie, ponieważ mamy świadomość, że kolejne ekipy, działające w resorcie zdrowia, przeważnie demonstrowały coraz to głupsze pomysły,
a podejmowane decyzje  były wielce kontrowersyjne.  I tak oto, krok po kroku,  osiągnęliśmy ten beznadziejny status praesens.  Trudno przewidzieć kiedy to wszystko się zawali,  
jednak nie ma nadziei na jakieś sensowne rozwiązania, więc siedzimy niby na wulkanie. Niektórzy jeszcze próbują coś wywalczyć, inni uciekają z kraju, ale wielu z nas stać już tylko na rezygnację. Ostatecznie pozorną, doraźną ulgę mogą niekiedy przynieść takie gesty jak machnięcie ręką, uniesienie brwi, wzruszenie ramionami, ironiczny grymas, gorzki śmiech, pokazanie języka, czy co tam kto uzna za stosowne***).

            W perspektywie są również strajki. OZZL wystosował do lekarzy w Polsce następujący apel: 

      Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy apeluje do medyków w całej Polsce o tworzenie organizacji terenowych związku w szpitalach
i przystępowanie do sporów zbiorowych z pracodawcami, zgodnie ze wzorem ustalonym przez OZZL.

 

      Związkowcy zapewniają, że udzielą pomocy wszystkim chętnym oraz, że ich intencją nie jest narażenie kogokolwiek z lekarzy czy też doprowadzanie lecznic do bankructwa.  
           
Tymczasem premier Jarosław Kaczyński, komentując ostatnie postulaty płacowe lekarzy i zapowiadaną przez nich na maj akcję protestacyjną powiedział, że na spełnienie ich żądań nie ma pieniędzy. Zdaniem szefa rządu, lekarze i pielęgniarki nie mają obecnie żadnego powodu do strajku, ponieważ w tym roku będą więcej zarabiać.         
(cyt. za IAR, PAP 17.01.2007).

            Z tego niezbicie wynika, że wszystko jest jak trzeba, zarobki, oraz warunki pracy mamy znakomite itp. itd. Samymi, choćby najbardziej logicznymi argumentami niczego nie uda się załatwić; natomiast wiadomo, że ci, którzy podejmowali ostrą, nieraz wręcz brutalną walkę, zawsze osiągali swoje. My nie jesteśmy górnikami, nie mamy kilofów, petard, ani nie potrafimy się posługiwać metodami siłowymi. Zatem nikogo nie przekonamy, że polska ochrona zdrowia wymaga natychmiastowych i mądrych działań. Skąd jednak brać tę mądrość czy skuteczność poczynań, skoro każdy następny minister okazuje się wart swego poprzednika? Gdy tylko taki ktoś przeistoczy się z lekarza w dygnitarza, który ma zagwarantowane wysokie pobory – natychmiast zaczyna lekceważyć swoją grupę zawodową, a następnie występuje przeciwko własnej korporacji. Oczywiście, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale czy na tę chorobę nie ma lekarstwa? Bo iż jest to choroba władzy – każdy widzi. 

            Jak doniosła w dn. 18.01.2007 r. „Gazeta Prawna”, w Polsce brakuje ponad 7,3 tys. lekarzy i pielęgniarek. Ministerstwo Zdrowia pracuje nad raportem o wyjazdach lekarzy, pielęgniarek i położnych od momentu przystąpienia Polski do UE. Z danych zawartych
w raporcie wynika, że do połowy 2006 r. ponad 5 tys. lekarzy pobrało zaświadczenia
z okręgowych izb lekarskich, które potwierdzają ich prawo wykonywania zawodu. O podobne dokumenty wystąpiło również prawie 6 tys. pielęgniarek i położnych.

            Tymczasem rząd się cieszy, że spada u nas bezrobocie. Rachunek jest tragiczny, jednak             wniosków nikt nie wyciąga, bo po co?

                                                 ------------------------------  

*) Żadną miarą nie da się zrozumieć dlaczego wciąż funkcjonuje pojęcie nowych polskich złotych, skoro te „nowe” już się na tyle zestarzały, że są coraz mniej warte (podobnie jak „stare portfele” i starzy obywatele).

 

 

 

**) Znów wydziwiam, jednak nie potrafię zaakceptować określenia „komórka” dla podręcznego aparatu, który w różnych krajach różnie jest nazywany (jak choćby mobil czy handy itp.), lecz nigdy nie kojarzy się z podwórkowym składzikiem, ani z „komórkami do wynajęcia”, ani
z komórkami w sensie biologicznym, ani nawet z tą najmniejszą komórką społeczną, jaką ponoć jest (czy też była) rodzina.  Niestety,  u nas nie wynaleziono stosownej nazwy dla przenośnego telefonu, więc homonimy mnożą się jak króliki, natomiast polszczyzna ubożeje. Czasem gdy słyszę, jak ktoś dumnie oznajmia: „Mówię z komórki” – aż mnie korci, aby odpowiedzieć:
 „…a ja z mieszkania”.

 

 

 

***) Przestrzegam jedynie przed rysowaniem kółka na czole i graniem na nosie, gdyż takie gesty mogą być ocenione przez władzę jako wielce obraźliwe i wówczas będą ścigane sądownie.  Wszak mamy już dość bogate tradycje (sic!).

 

 

 

   Barbara Szeffer-Marcinkowska

 

 

Łódź, 21 stycznia 2007 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bądź na bieżąco

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco.

i icon

Zarzad krajowy OZZL

ul. Gdańska 27, 85-005 Bydgoszcz

mail icon

+48 52 372 08 83

ozzl@ozzl.org.pl