Przy
okrągłym stole.
Czy
pamiętacie jeszcze turbinkę Kowalskiego? To było takie zmyślne
urządzenie, które zainstalowane w "maluchu" miało
zmniejszyć ilość spalanej benzyny do niewiele powyżej 3 litrów.
A pamiętacie domek - grzybek ? Zbudowany z odpadowych desek, tzw.
króciaków, miał kosztować tylko trochę więcej niż przeciętna
roczna pensja. Oba te "wynalazki" pojawiły się w
okresie najgłębszego kryzysu PRL - gdzieś w połowie lat 80-
tych i miały stanowić proste, niemal czarodziejskie rozwiązanie
niektórych problemów z jakimi od lat nie mogła poradzić sobie
polska gospodarka. Państwowa telewizja pokazywała domek -
grzybek w godzinach najlepszej oglądalności, a generał
Jaruzelski osobiście postarał się aby turbinka Kowalskiego
została wprowadzona do produkcji. Tak ówczesne władze walczyły
z permanentnym niedoborem benzyny i nierozwiązywalnym problemem
braku mieszkań. Niestety na inne, bardziej przyziemne rozwiązania,
jak rezygnacja z pewnych utopii, ideologicznych dogmatów czy z
"księżycowej" ekonomii przywódcy PRL-u nie chcieli
jeszcze się wówczas zgodzić.
Czas
i praktyka brutalnie zweryfikowały "cudowność" tych
prostych rozwiązań. Turbinka nie oszczędzała paliwa nawet na
tyle aby opłacało się ją montować, a domek - grzybek okazał
się zwykłą szopą, nie nadającą się raczej do zamieszkania
przez ludzi.
Przypomniałem
sobie o tych wynalazkach niedawno, gdy otrzymałem poufną
informację, iż osoby "związane z ministerstwem zdrowia"
chętnie zapoznają się z każdym pomysłem, który poprawiłby
sytuację w polskim lecznictwie, a przy tym nie burzył
dotychczasowego systemu na przykład przez wprowadzenie 11% składki
czy "koszyka" gwarantowanych świadczeń bezpłatnych.
Innymi słowy osoby "związane z ministerstwem zdrowia"
szukają jakiejś odmiany turbinki Kowalskiego, domku - grzybka
lub innego perpetum mobile, które dałoby się zastosować w
systemie opieki zdrowotnej w Polsce.
Niestety,
jak przypominają powyższe przykłady, rzeczywistości nie da się
- na dłuższą metę - oszukać. Faktyczny sukces może dać
jedynie żmudna praca i oparcie się na trwałych i uznanych rozwiązaniach,
wśród których - zasady rynkowe i zdrowa ekonomia odgrywają
pierwszorzędną rolę.
Wypada
mieć jedynie nadzieję, że osoby szukające owych "cudownych"
rozwiązań i osoby organizujące okrągły stół w służbie
zdrowia, to nie te same osoby. W innym przypadku, przesiadywanie
przy tym stole okaże się bezcelowe.
Krzysztof
Bukiel - 14 kwietnia 2003r.
|