O nas Sprawy organizacyjne Poczta do ZK OZZL Archiwum
Aktualności
Konferencje prasowe
Opinie prawne

„Gazeta Prawna” Nr 45, 3-5 marca 2006

 

USTAWA 203 / PO WYROKU SĄDU NAJWYŻSZEGO
Lekarze walczą o zapłatę za dyżury
Ryszard Kijak

 

Słynna podwyżka wynagrodzeń o 203 i 110 zł, którą kilka lat temu w dramatycznych okolicznościach wywalczyły dla pracowników ochrony zdrowia pielęgniarki, wprowadzona została nowelizacją ustawy z 16 grudnia 1994 r. o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń u przedsiębiorców oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz. U. Nr 1/1995, poz. 2, z późn. zm.). Wadą tej regulacji był fakt, iż nie wskazano w niej źródła, z którego miałyby pochodzić środki na ten cel.
Dyrektorzy zakładów opieki zdrowotnej długo zwlekali z realizacją podwyżki, ostatecznie jednak zaczęli ją wypłacać. Dochodziło przy tym do różnych patologii, np. w Szpitalu Powiatowym w Łapach zmuszano pracowników do podpisywania nowych umów o pracę, za pomniejszoną o 203 zł stawkę, która później była włączana do wynagrodzenia zasadniczego. Podpisanie takiej umowy warunkowało możliwość dalszej pracy w zakładzie.
Z reguły jednak, kwota tej podwyżki albo została wpisana do podstawy wynagrodzenia, albo potraktowano ją jako dodatek stały.

Dodatek stały
To ostatnie rozwiązanie zastosowano m.in. w niektórych szpitalach w Rzeszowie. Ponieważ wynagrodzenie zasadnicze nie wzrosło, nie uległo też zwiększeniu wynagrodzenie za dyżur medyczny, które jest uzależnione właśnie od płacy zasadniczej. Jeden z lekarzy, członek Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, uznał, iż w ten sposób jego dochody zostały uszczuplone, i w związku z tym – powołując się na ww. ustawę – wystąpił do dyrektora szpitala z wnioskiem o zwiększenie swojego wynagrodzenia za pełnione tam dyżury.
Dyrektor odmówił, uzasadniając to tym, iż skoro przewidziana przez ustawę kwota wzrostu wynagrodzenia została przyznana pracownikom w postaci stałego dodatku a nie wzrostu płacy zasadniczej (co zostało uzgodnione z zakładowymi związkami zawodowymi – z wyjątkiem OZZL – i zapisane w zakładowym regulaminie wynagradzania), nie ma podstawy i obowiązku podnoszenia wynagrodzenia za dyżur. Jego zdaniem, takie rozwiązanie jest możliwe i niezabronione przez wspomnianą ustawę.

Rozstrzygnięcia sądów
O rozstrzygnięcie sporu rzeszowski lekarz zwrócił się do Sądu Rejonowego – Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Rzeszowie, który wyrokiem z 22 czerwca 2004 r. (sygn. akt IV P 181/03), stosownie do żądania powoda, zasądził na jego rzecz od strony pozwanej kwotę 6.269,24 zł tytułem wynagrodzenia za pracę, oraz kwotę 609,09 zł tytułem wyrównania nagrody jubileuszowej, wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 1 grudnia 2003 r. W ocenie Sądu Rejonowego, obowiązek przewidziany w art. 4a wzmiankowanej ustawy, który dotyczy proporcjonalnego przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, „skutkować ma wzrostem wszystkich składników wynagrodzenia, liczonych od wynagrodzenia zasadniczego, m.in. wynagrodzenia za dyżury medyczne, stanowiącego – w myśl regulaminu – wynagrodzenie odrębne, jak też wysokości nagrody jubileuszowej.”
Od tego wyroku szpital złożył apelację do Sądu Okręgowego – Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Rzeszowie.  Ten, w ogłoszonym 30 września 2004 r. wyroku (sygn. akt IV Pa 120/04) oddalił w całości powództwo lekarza, uznając, iż moc wiążącą ma porozumienie zawarte pomiędzy dyrektorem szpitala a częścią związków zawodowych, ustalające, że podwyżka będzie wypłacana jako stały dodatek.

Stwierdzenie nieważności
Ponieważ roszczenie, którego dochodził powód, nie przekraczało kwoty 10 tys. zł, nie mógł on wnieść kasacji, ale wystąpił do Sądu Najwyższego o stwierdzenie niezgodności tego orzeczenia z prawem. Sądowi Okręgowemu w Rzeszowie zarzucił, iż ten uznał wyższość porozumienia dyrektora i związków zawodowych nad ustawą o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń (…) i za źródło prawa w rozumieniu art. 9 par. 1 i 2 Kodeksu pracy, choć było ono mniej korzystne dla pracowników niż przepisy kodeksu pracy oraz innych ustaw i aktów wykonawczych.
Pełnomocnik powoda oświadczył przed SN, iż „wyrok ten wyrządził i nadal wyrządza powodowi szkodę, albowiem został on pozbawiony należytego wynagrodzenia za pracę i otrzymuje go w zaniżonej wysokości, a więc szkoda ta wyrządzana jest nadal. Niewliczenie ustawowych podwyżek do wynagrodzenia zasadniczego powoda powoduje otrzymywanie przez niego zaniżonego wynagrodzenia za dyżury medyczne i inne pochodne, które zależą od wysokości wynagrodzenia zasadniczego.”

Trzeba włączyć do pensji
Sąd Najwyższy, w postanowieniu z 19 stycznia 2006 r. (Sygn. akt III BP 1/05) w pełni podzielił stanowisko powoda. Przychylił się do poglądu Sądu Rejonowego w Rzeszowie, iż zgodnie z ustawą o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń (…), wynagrodzenie miesięczne obejmuje wynagrodzenie zasadnicze i stałe dodatki do tego wynagrodzenia. Obowiązek przewidziany w art. 4a ustawy obejmuje proporcjonalny przyrost kwot określonych w art. 4a do wszystkich składników wynagrodzenia, tj. w przypadku powoda – wynagrodzenia zasadniczego, dodatku za wysługę lat i premii regulaminowej.
Powyższy obowiązek doprowadzenia do wzrostu wynagrodzeń pracowników zakładu opieki zdrowotnej nie może więc zostać zrealizowany poprzez wypłatę na rzecz pracowników kwot określonych w art. 4a  ustawy w formie dodatku do wynagrodzenia. Wbrew poglądowi prawnemu Sądu Okręgowego – Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Rzeszowie, nie mogła wywołać skutków prawnych – jako mniej korzystna dla pracowników aniżeli wynikająca z art. 4a rzeczonej ustawy – zasada, wedle której ogólna kwota podwyżki (miesięcznie 203 zł za rok 2001 i 110 zł za rok 2002) będzie wypłacana jako stały dodatkowy składnik wynagrodzenia.
W związku z tym postanowieniem, w tych zakładach opieki zdrowotnej, w których funkcjonuje analogiczna regulacja wypłaty podwyżki „203”, lekarze wystąpią o włączenie jej do wynagrodzenia zasadniczego, co spowoduje również konieczność zwiększenia stawek za dyżury. Zwrócą się też z żądaniem wyrównania zaniżonego wynagrodzenia dyżurowego za trzy lata wstecz. Jeśli to nie poskutkuje, wniosą pozwy do sądów pracy.