
Polska
służba zdrowia należy do tych dziedzin, które od lat znajdują
się w permanentnym kryzysie. Formalna zmiana ustroju
politycznego i gospodarczego w roku 1989 niewiele w tym względzie
zmieniła. Wielkie nadzieje środowiska lekarskiego i pacjentów
budziła zapowiadana od początku transformacji ustrojowej
reforma systemu opieki zdrowotnej. Znaczące poparcie lekarzy
uzyskała propozycja reformy przedstawiona przez tzw. Społeczną
Komisję Zdrowia przy NSZZ Solidarność, która stała się
elementem programu wyborczego AWS w roku 1997. Niestety,
wprowadzona w roku 99, przez koalicję AWS-UW reforma znacznie
odbiegała od przedwyborczych zapowiedzi:
-
Zmniejszono
ilość pieniędzy, jakie miały być przekształcone z części
podatku w składkę ubezpieczeniową (7,5% podstawy -zamiast
zapowiadanych 11%),
-
Ustanowiono
monopol jednego płatnika, zrezygnowano z możliwości
istnienia konkurencyjnych do kas chorych firm ubezpieczenia
zdrowotnego,
-
Stworzono
sztywny system finansowania opieki zdrowotnej bez możliwości
dostosowania nakładów do faktycznych potrzeb -
zrezygnowano z prawa kas chorych do zmiany wysokości składki
i do wprowadzenia współpłacenia przez pacjentów za niektóre
- nieracjonalnie wykorzystywane - świadczenia zdrowotne,.
-
Zrezygnowano
z wolnej konkurencji między świadczeniodawcami, wprowadzając
rodzaj koncesjonowania podmiotów świadczących usługi
medyczne przez kasy chorych, mechanizmem tego "koncesjonowania"
jest tzw. konkurs ofert, ( w istocie będący jedynie
przykrywką do zupełnie dowolnego wyboru świadczeniodawców
przez kasy chorych i do dowolnego różnicowania stawek płaconych
przez kasę za takie same świadczenia.)
Taka
reforma opieki zdrowotnej nie mogła się powieść i jej zła
ocena przez społeczeństwo nie może dziwić. Wiele
patologicznych zjawisk, jak reglamentowanie świadczeń
medycznych ( limitowanie ich ilości przez kasy chorych), zaniżanie
cen za poszczególne świadczenia, stałe zadłużanie szpitali,
pogorszenie jakości wielu świadczeń w wyniku wprowadzania
drastycznych oszczędności były naturalnymi konsekwencjami
przyjętych rozwiązań. Nie jest prawdą twierdzenie,
upowszechniane chętnie przez polityków, że opieka zdrowotna z
natury rzeczy nie może dobrze funkcjonować, bo ilość pieniędzy,
jakie można na nią przeznaczyć jest ograniczona, a potrzeby
stale wzrastają, dlatego niedobór środków, kolejki do
leczenia, niskie płace personelu medycznego są sprawą nie do
uniknięcia. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy twierdzi od
lat, że musi być spełnionych kilka warunków, które warunkują
zbudowanie sprawnego systemu opieki zdrowotnej. Tymi warunkami są:
-
odpowiednio
wysoka - na "starcie" - wielkość środków, mających
dzisiaj status środków publicznych, przeznaczonych na składkę
na ubezpieczenie zdrowotne,
-
demonopolizacja
płatnika za świadczenia zdrowotne,
-
brak
jakiegokolwiek dodatkowego "koncesjonowania" świadczeniodawców
przez ubezpieczyciela, co oznacza obowiązywanie zasady, iż
świadczeniodawca, który ma prawo leczyć, ma też prawo
leczyć "na ubezpieczenie",
-
istnienie
wolnej konkurencji między podmiotami świadczącymi usługi
zdrowotne, nie ograniczonej limitowaniem świadczeń przez
"ubezpieczyciela" ani różnicowaniem stawki płaconej
za to samo świadczenie,
-
możliwość
wprowadzenia współpłacenia przez pacjentów za niektóre
świadczenia zdrowotne - jako mechanizmu wymuszającego
racjonalne korzystanie z usług medycznych i uzupełniającego
wielkość środków przeznaczonych na lecznictwo,
-
elastyczność
finansowania świadczeń, pozwalająca na dostosowanie się
ilości pieniędzy przeznaczonych na leczenie do potrzeb -
na przykład przez możliwość zmiany wysokości składki
przez ubezpieczyciela lub wielkości i zakresu współpłacenia.
Spełnienie
powyższych warunków spowoduje, iż system opieki zdrowotnej
przestanie być poddany wpływom doraźnych politycznych działań
i stanie się systemem merytorycznym, podporządkowanym głównie
pacjentom i ubezpieczonym.
Ogólnopolski
Związek Zawodowy Lekarzy wspólnie z Naczelną Radą Lekarską
przygotował w roku 2002 obywatelski projekt ustawy, nowelizującej
ustawę o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym, która
przewidywała wprowadzenie wszystkich wymienionych wyżej warunków.
Projekt ten, po zebraniu pod nim 100 tysięcy podpisów, trafił
jako obywatelska inicjatywa ustawodawcza do marszałka Sejmuj RP
w dniu 24 stycznia 2003r. Marszałek Sejmu miał trzy miesiące,
aby projekt poddać pod obrady Parlamentu. Niestety w tym czasie
Sejm przyjął, Senat zatwierdził, a prezydent podpisał rządowy
projekt ustawy wprowadzającej Narodowy Fundusz Zdrowia, znoszącej
ustawę o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym i likwidującej
kasy chorych.
Nasz
obywatelki projekt nie stanie się zatem przedmiotem obrad sejmu.
Nie oznacza to jednak, że praca, jaka została wykonana przy
tworzeniu projektu i zbieraniu podpisów jest zmarnowana. Jest
bowiem pewne, że wprowadzenie Narodowego Funduszu Zdrowia nie
poprawi w żadnej mierze funkcjonowania opieki zdrowotnej w
naszym kraju i już wkrótce będzie trzeba na nową ją
reformować. Wówczas projekt obywatelski będzie dobrym,
gotowym wzorcem, na którym będzie można się oprzeć.