są
niezgodne z art. 68 ust. 2 i art. 32 ust. 1 Konstytucji RP
UZASADNIENIE
I.
Uzasadnienie prawa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy
do wystąpienia z niniejszym wnioskiem .
Ogólnopolski
Związek Zawodowy Lekarzy jest organizacją związkową ogólnokrajową,
a Zarząd Krajowy OZZL jest naczelnym organem statutowym Związku.
Zgodnie ze Statutem OZZL – w okresie, gdy Zarząd Krajowy nie
obraduje – jego kompetencje przejmuje Prezydium Zarządu Krajowego.
Uchwałą z dnia 30 sierpnia 2002r. Prezydium Zarządu Krajowego
OZZL postanowiło wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego w przedmiotowej
sprawie i upoważniło przewodniczącego Zarządu Krajowego i
radcę prawnego związku do reprezentowania OZZL przed Trybunałem.
Zarząd Krajowy OZZL uchwałą z dnia 20 września 2002r. zatwierdził
powyższa uchwałę Prezydium. Jest zatem spełniony warunek zawarty
w art.191 ust.1pkt 4 Konstytucji RP.
Przedmiotem
wniosku OZZL jest przepis, wprowadzający uprzywilejowany dostęp
do świadczeń zdrowotnych dla określonej grupy obywateli. Przywilej
ten godzi w podstawową zasadę funkcjonowania opieki zdrowotnej
w naszym Kraju, jaką jest równy dostęp do służby zdrowia,
finansowanej ze środków publicznych. Zaskarżony przepis dotyczy
zatem funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej – jako całości.
Zgodnie z § 6 ust.2 Statutu OZZL, jednym z celów Związku jest
„formułowanie stanowisk w sprawach dotyczących systemu opieki
zdrowotnej w Polsce, wykonywania zawodu lekarza, praw pacjentów
i praw pracowniczych”. Zatem przedmiot naszego wystąpienia
należy do spraw objętych zakresem działania Ogólnopolskiego
Związku Zawodowego Lekarzy. Wobec tego, spełniony jest warunek
zawarty w art.191 ust.2 Konstytucji RP.
II.
Uzasadnienie merytoryczne wniosku.
Art.
68 ust. 2 Konstytucji RP zapewnia wszystkim obywatelom, niezależnie
od ich sytuacji materialnej, równy dostęp do świadczeń opieki
zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Treść tego
przepisu jest uszczegółowieniem ogólnej zasady równości obywateli,
wyrażonej w art. 32 ust.1 Konstytucji RP.
Art.
5a ustawy z dnia 31 lipca 1981r o wynagrodzeniach osób zajmujących
kierownicze stanowiska państwowe, wprowadzony artykułem 1
ustawy z dnia 18 grudnia 1998r – cytowanej na wstępie, przewiduje,
że pewnej grupie obywateli – osobom zajmującym kierownicze
stanowiska w państwie oraz ich rodzinom – przysługuje, niezależnie
od świadczeń określonych w przepisach o powszechnym ubezpieczeniu
zdrowotnym, prawo do dodatkowych świadczeń zdrowotnych, finansowanych
z budżetu państwa i udzielanych w zakładach opieki zdrowotnej
tworzonych przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych.
Nie ma wątpliwości, że celem zaskarżonego przepisu jest ułatwienie
dostępu do świadczeń zdrowotnych dla określonego grona osób
– w stosunku do pozostałych obywateli. Dowodzą tego następujące
fakty:
· Świadczenia, o których mowa w cytowanym artykule przysługują
wymienionym osobom dodatkowo, niezależnie od świadczeń przysługujących
wszystkim obywatelom, w ramach powszechnego ubezpieczenia
zdrowotnego.
· W budżecie państwa, w części przypisanej Ministrowi Zdrowia,
wydzielono odrębną kwotę na te świadczenia, aby ich udzielanie
uniezależnić od ograniczeń finansowych, jakie dotykają ogółu
obywateli, korzystających z systemu powszechnego ubezpieczenia
zdrowotnego. Ograniczenia te przejawiają się limitowaniem
świadczeń, koniecznością oczekiwania na planowe leczenie i
badania w długotrwałych nieraz kolejkach, a niekiedy rezygnacją
przez lekarzy z bardziej kosztowych procedur.
Najbardziej
dobitnym wyrazem nierówności w dostępie do świadczeń zdrowotnych,
finansowanych ze środków publicznych między osobami wymienionymi
w zaskarżonym przepisie, a ogółem obywateli, jest porównanie
kwot przeznaczonych na świadczenia w przeliczeniu na 1 osobę
na rok. W przypadku ogółu obywateli jest to ok. 600 złotych,
w przypadku osób uprzywilejowanych – ok. 1000 – 2000 złotych
( z informacji uzyskanych w Ministerstwie Zdrowia wynika,
że w roku 2001 wydano 5mln zł na świadczenia dla ok. 5 tys.
osób uprzywilejowanych, a w latach poprzednich od 9-12 mln
). W rzeczywistości ta dysproporcja jest jeszcze większa,
jeśli uwzględnić fakt, że leki dla osób uprzywilejowanych
finansowane są z powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego oraz
to, że w kręgu osób uprzywilejowanych, osoby starsze (częściej
korzystające ze świadczeń leczniczych) stanowią daleko mniejszy
odsetek niż wśród ogółu społeczeństwa.
Trybunał
Konstytucyjny wielokrotnie wypowiadał się na temat konstytucyjnej
zasady równości obywateli. Jest niewątpliwe, że zasada ta
nie wyklucza niejednakowego traktowania obywateli, a nawet
nieraz wręcz je nakazuje. Zawsze jednak, to niejednakowe traktowanie
musi mieć swoje odpowiednie uzasadnienie, zwłaszcza w konstytucyjnie
określonych celach bądź konstytucyjnie chronionych wartościach.
W omawianym przypadku, takiego uzasadnienia – w opinii OZZL
–nie ma.
Osoby
uprawnione – na mocy zaskarżonego przepisu – do ułatwionego
dostępu do świadczeń zdrowotnych, finansowanych ze środków
publicznych, to osoby zajmujące kierownicze stanowiska w państwie,
małżonkowie tych osób oraz członkowie rodzin, będący na ich
utrzymaniu. Z pewnością państwo powinno traktować osoby pełniące
kierownicze funkcje państwowe w sposób odpowiedni, doceniając
ich znaczenie i rolę, jaką odgrywają w społeczeństwie. Uznaną
formą docenienia tych osób jest odpowiednie wynagrodzenie
(płaca). Dzięki niemu osoby te mają środki finansowe aby zapewnić
sobie odpowiedni poziom życia, w tym również aby zniwelować
te niedogodności, które są udziałem większości społeczeństwa,
a wynikają z niezadowalającego funkcjonowania niektórych dziedzin,
finansowanych ze środków publicznych - na przykład systemu
opieki zdrowotnej, oświaty, publicznego transportu. W Polsce
wynagrodzenie osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie,
jest ustawowo gwarantowane w wysokości stanowiącej wielokrotność
średniej płacy w gospodarce narodowej. Jest to rozwiązanie
niewątpliwie korzystniejsze niż w przypadku ogółu społeczeństwa.
Jednak trudno – z powodów przedstawionych wyżej - uznać je
za nieuzasadnione. Nie kwestionowane są również takie przywileje
osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, jak: służbowe
samochody, bezpłatne lub ulgowe przejazdy środkami transportu
publicznego, służbowe lokale. Znajdują one bowiem uzasadnienie
w specyfice pracy tych osób ( częste wyjazdy, konieczność
pracy w stolicy państwa – poza miejscem dotychczasowego zamieszkania).
Zrozumiały jest również inny przywilej – posiadania osobistej
ochrony – przez niektóre osoby zajmujące najwyższe stanowiska
w państwie. Uzasadniony jest on szczególnym narażeniem tych
osób na ewentualne niebezpieczeństwa, związane bezpośrednio
z pełnioną funkcją państwową.
Właśnie
względy bezpieczeństwa mogłyby stanowić uzasadnienie również
dla odmiennego, niż ogółu obywateli – potraktowania tych osób
pod względem dostępności do świadczeń zdrowotnych. Względy
bezpieczeństwa nie uzasadniają jednak tak dużych odrębności,
jak w zaskarżonym przepisie. Konieczność zapewnienia ciągłej
ochrony osobistej osobom pełniącym najważniejsze funkcje w
państwie mogłaby uzasadnić wydzielenie pewnych zakładów opieki
zdrowotnej – głównie ze względów lokalowych i organizacyjnych
- upoważnionych do udzielania świadczeń tym osobom. Jednak
ilość tych osób jest bardzo ograniczona ( kilka osób w kraju
), nieporównywalnie mniejsza niż objęta zaskarżonym przepisem.
Względy bezpieczeństwa nie mogą również stanowić uzasadnienia
dla tego, aby osoby zajmujące kierownicze stanowiska w kraju
i ich rodziny miały łatwiejszy - niż ogół obywateli – dostęp
do wszystkich świadczeń zdrowotnych i aby były izolowane od
tak powszechnie występujących zjawisk, jak limitowanie świadczeń,
konieczność drastycznego oszczędzania na badaniach diagnostycznych
i niektórych procedurach leczniczych, czy też konieczność
dopłacania pacjentów do niektórych deficytowych świadczeń.
Taki uprzywilejowany dostęp do leczenia można by jeszcze uznać
za uzasadniony w przypadku chorób lub urazów poniesionych
w związku z pełnioną funkcją, ale nie w przypadku każdego
schorzenia. Trudno również znaleźć uzasadnienie dla objęcia
tym przywilejem tak szerokiego grona osób, jak przewiduje
to zaskarżony przepis. Dlaczego żona wiceministra ma być zwolniona
z kilkuletniego oczekiwania na wszczepienie sztucznego stawu,
a żona nauczyciela nie? Dlaczego syn członka Krajowej Rady
Radiofonii i Telewizji, który ulegnie wypadkowi, może mieć
pewność, że zostaną mu wykonane wszystkie potrzebne badania,
a syn inżyniera – nie ? Dlaczego posłanka wymagająca operacji
zaćmy otrzyma sztuczną soczewkę bezzwłocznie i bezpłatnie,
a pielęgniarka będzie musiała czekać na nią parę lat lub zapłacić
z własnej kieszeni? Trudno, w obywatelskim państwie prawnym,
znaleźć uzasadnioną odpowiedź na powyższe pytania. Nie znajduje
zatem uzasadnienia również przepis, który takie nierówności
wprowadza.
Jeśli
wziąć pod uwagę fakt, że wśród uprzywilejowanych znajdują
się głównie osoby zarządzające krajem, decydujące również
o kondycji finansowej lecznictwa oraz jeśli uwzględnić utrzymujący
się od lat i stale pogłębiający się niedobór środków przeznaczonych
na służbę zdrowia, to zaskarżony przez nas przepis jawi się
nie tylko jako niekonstytucyjny ale wręcz nieprzyzwoity. Oto
elita władzy, odpowiedzialna za fatalny stan lecznictwa dostępnego
dla ogółu społeczeństwa, buduje dla siebie enklawę bezpieczeństwa
zdrowotnego.
Powyższe
rozwiązanie ma oczywiście również bardzo praktyczne (i zgubne)
skutki dla społeczeństwa. Nakłady ze środków publicznych na
opiekę zdrowotną systematycznie maleją w ostatnich latach.
Pogarszają się warunki finansowe funkcjonowania szpitali,
przychodni, gabinetów lekarskich, pracowni diagnostycznych
i innych zakładów opieki zdrowotnej. Konsekwentnie pogarsza
się dostępność ogółu obywateli do świadczeń leczniczych. Jednak
osoby odpowiedzialne za kondycję finansową służby zdrowia
nie podejmują żadnych działań, które zmieniłyby ten stan.
Trudno się temu dziwić, gdy wiemy, że są one chronione od
skutków swoich decyzji.
Zarząd Krajowy
Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy