O nas Sprawy organizacyjne Poczta do ZK OZZL Archiwum
Aktualności
Konferencje prasowe
Opinie prawne
Publicystyka


Redakcja BIP

Bydgoszcz dnia 24 maja 2004r.


Szanowny Pan
Aleksander Kwaśniewski
Prezydent RP

Szanowny Panie Prezydencie,

Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy zwraca się z wnioskiem aby nie podpisywał Pan ustawy z dnia 31 marca 2004r o zmianie ustawy o ZOZ i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania jej zgodności z Konstytucją RP.

Powodem naszego wniosku jest szereg wątpliwości natury prawnej, jakie rodzą się po lekturze przepisów ustawy. Poniżej przedstawiamy te wątpliwości:

1. Ustawa niejednakowo traktuje podmioty gospodarcze, udzielające na terenie SPZOZ świadczeń zdrowotnych (art. 1 ust. 5 ustawy o zoz w proponowanym brzmieniu). Niektóre z nich – te, które udzielają świadczeń z zakresu POZ i stomatologii - nie są objęte zakazem funkcjonowania na terenie SPZOZ, nawet jeżeli prowadzą tę samą działalność, co zakład publiczny. Inne podmioty są objęte takim zakazem. To zróżnicowanie zostało wprowadzone przez Senat RP. W uzasadnieniu do omawianej poprawki napisano, iż zostało to podyktowane „względami społecznymi”. Nie wyjaśniono jednak na czym te względy społeczne polegają, ani dlaczego mają one szczególne znaczenie w przypadku POZ i stomatologii, a nie występują w przypadku innych rodzajów świadczeń zdrowotnych – na przykład porad chirurgicznych, urazów, nagłych zachorowań itp. itd. Ta ogólnikowość uzasadnienia powyższego zróżnicowania może zdecydować, że przepis ów zostanie zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego przez Rzecznika Praw Obywatelskich lub właściwe organizacje pracodawców – jako niezgodny z konstytucyjną zasadą równości obywateli i wolności gospodarczej. Źle by się stało, gdyby kolejny akt prawny dotyczący służby zdrowia został oceniony jako niekonstytucyjny po pewnym okresie jego funkcjonowania.
2. Ustawa zawiera szereg przepisów, których interpretacja może być niejednoznaczna, co również może przesądzić o uznaniu jej za niekonstytucyjną. Jednoznaczność prawa i jego praktyczna funkcjonalność została bowiem w dotychczasowym orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego uznana za jeden z warunków zgodności prawa z konstytucyjną zasadą państwa prawnego - zasadą zaufania obywateli do prawa i państwa. Poniżej podajemy przykłady niejednoznacznych przepisów:
· Sformułowanie „takich samych świadczeń zdrowotnych, które są udzielane przez zakład” ( art.1 ust.5 ustawy o zoz w proponowanym brzmieniu) oznaczać może zarówno świadczenia faktycznie udzielane przez zakład, jak i świadczenia, które zakład może wykonywać na podstawie swojego statutu, ale z których wykonywania dotychczas rezygnował, uznając, że jest to dla niego niekorzystne. Właśnie te względy – brak korzyści z wykonywania określonych świadczeń – były wielokrotnie powodem wynajmowania pomieszczeń i sprzętu dla innych, niepublicznych podmiotów. Wprowadzenie powyższego zapisu spowoduje spór czy tego rodzaju działalność prowadzona przez niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej jest jeszcze dozwolona czy już zakazana.
· Pojęcie „takich samych świadczeń zdrowotnych” jest niejednoznaczne również o tyle, że nie precyzuje kryteriów, na podstawie których należy ocenić czy świadczenia są faktycznie „takie same”, a ustawa nie podaje arbitra w ewentualnych sporach. Na przykład czy świadczenia chirurgiczne z zakresu chirurgii ręki to takie same świadczenia chirurgiczne jak z chirurgii ogólnej ( skoro w chirurgii ogólnej mieszczą się również niektóre zabiegi z zakresu chirurgii ręki).
· Zakaz prowadzenia na terenie publicznego zakładu opieki zdrowotnej działalności przez lekarzy lub pielęgniarki w formie indywidualnych praktyk zawodowych lub niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej może utrudnić lub całkowicie uniemożliwić stosowanie tzw. podkontraktów zawieranych na podstawie art. 35 ustawy o zoz. Nietrudno bowiem zinterpretować intencję podpisania takiego subkontraktu przez dyrektora SPZOZ jako działania zakazane w myśl art. 1 ust. 5 ustawy o zoz w proponowanym brzmieniu. Jeżeli bowiem dyrektor chce podpisać „subkontrakt” to właśnie na „udzielanie takich samym świadczeń”, które (dotychczas) były udzielane przez ten zakład. Niekiedy wręcz są to takie same świadczenia, które są nadal wykonywane przez ten zakład. Chodzi tutaj o sytuację, gdy część lekarzy pozostaje na umowie o pracę, a część na subkontrakcie albo gdy część świadczeń szpital wykonuje „bezpośrednio”, a na część podpisał „subkontrakt” z niepublicznym zakładem opieki zdrowotnej. Ta druga część może być wówczas traktowana jako ów „konkurent”, którego działanie jest zakazane. Zupełnie podobnie może być traktowany dyżur lekarski pełniony na „subkontrakcie”. Praca lekarza na kontrakcie dyżurowym polega bowiem na „udzielaniu tych samych świadczeń”, które udziela publiczny szpital, na terenie którego dyżury są pełnione. Gdyby – na podstawie proponowanych zapisów – miały być zniesione tzw. kontrakty dyżurowe dla lekarzy (i innych pracowników medycznych), to mogłoby to się okazać kolejnym katastrofalnym krokiem w zupełnie rozregulowanym systemie opieki zdrowotnej w naszym Kraju. Trzeba bowiem mieć świadomość, że – po wejściu Polski do UE i objęciu naszego Kraju dyrektywą nr 2003/88/WE Parlamentu Europejskiego i Rady Europy z dnia 04 listopada 2003r.– powstaje w naszym systemie prawnym luka dotycząca sposobu zapewnienia całodobowej opieki lekarskiej w szpitalach. Jedynym - realnym - sposobem na załatanie tej luki są właśnie dyżury pełnione na podstawie art. 35 ustawy o zoz czyli tzw. dyżury kontraktowe.
· Ustawa zawiera przepisy, które stanowią, że „z mocy prawa” rozwiązują się umowy, zawarte przez SPZOZ-y, które przez wprowadzone przepisy są uznane za zakazane. W związku z tym sformułowaniem, zwłaszcza w kontekście przywołanych wcześniej niejednoznaczności wielu innych sformułowań zawartych w omawianej ustawie, pojawiają się zasadne wątpliwości dotyczące sposobu przeprowadzenia wspomnianego rozwiązania umów – „z mocy prawa”, a szczególnie skutków prawnych i faktycznych dotyczących wzajemnych zobowiązań SPZOZ i jego kontrahentów. Wątpliwości te zawarte są w opinii prawnej sporządzonej na zamówienie sejmowe przez panią Małgorzatę Bajor - Stachańczyk. Opinia ta dostępna jest na stronie internetowej sejmu.

Na koniec chcielibyśmy podzielić się refleksją dotyczącą zasadności wprowadzenia omawianej ustawy w tym zakresie, w jakim zabrania ona prowadzenia działalności innych podmiotów udzielających świadczeń zdrowotnych na terenie SPZOZ. Uzasadnieniem dla wprowadzenia tego zakazu była zapewne chęć eliminacji patologicznych zjawisk, które polegają na tym, że w tym samym – publicznym zakładzie opieki zdrowotnej część pacjentów musi czekać na wykonanie świadczeń zdrowotnych w długich kolejkach, a inni mają wykonywane wszystko co potrzeba bez kolejek – na tym samym sprzęcie, w tych samym pomieszczeniach, a niekiedy również z udziałem tego samego personelu. W tym drugim przypadku dzieje się to jednak odpłatnie i formalnie w innym, bo niepublicznym zakładzie opieki zdrowotnej. OZZL jest przeciwny takiej patologii. Jednak propozycje zawarte w omawianej ustawie nie likwidują przyczyn tego zjawiska, a jedynie usiłują ukryć jego skutki. Zawarty w ustawie zakaz funkcjonowania na terenie SPZOZ niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej lub innych podmiotów udzielających takich samym jak ten zakład świadczeń zdrowotnych nie spowoduje, że sytuacja chorych oczekujących w kolejkach do leczenia w SPZOZ ulegnie poprawie. Jeżeli czekali oni dotychczas w kolejkach, to nie dlatego, że SPZOZ wypożyczał sprzęt lub pomieszczenia niepublicznemu ZOZ-owi, ale dlatego, że SPZOZ miał narzucone limity świadczeń, których nie mógł przekroczyć. Limity te nie powstały oczywiście wskutek złej woli płatnika, ale wskutek ograniczonej ilości środków publicznych przeznaczonych na służbę zdrowia i braku jakiegokolwiek mechanizmu uelastyczniającego finansowanie lecznictwa. Ponieważ jednocześnie zakazano publicznym szpitalom pobierania dopłat od pacjentów „ponadlimitowych” – powstała naturalna „przestrzeń” dla działalności niepublicznych zakładów na bazie materialnej SPZOZ-ów. Dzięki temu sprzęt i pomieszczenia zakładów publicznych są lepiej wykorzystywane, a pacjenci mogą – chociaż za cenę „komercyjną”- uniknąć kolejek do leczenia. Również SPZOZ-y mają dodatkowe źródło dochodów, których - w przeciwnym razie - byłyby pozbawione.

W ocenie OZZL sprawę należy rozwiązać, ale nie w sposób pozorowany tylko systemowo i uczciwie. Takim sposobem byłoby trwałe zaangażowanie środków prywatnych do systemu powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego w postaci bezpośrednich dopłat pacjentów do świadczeń zdrowotnych. Na tych dopłatach powinny być „umocowane” dodatkowe, dobrowolne ubezpieczenia zdrowotne. Dokładne omówienie naszych propozycji przekracza ramy niniejszego wystąpienia. Jednak informujemy Pana Prezydenta, że OZZL dysponuje całością Programu Racjonalnego Systemu Opieki Zdrowotnej, który zyskał poparcie szeregu środowisk medycznych (np. Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych, Związku Pracodawców Szpitali Publicznych) i pozamedycznych (np. Centrum im. Adama Smitha, Konfederacji Pracodawców Polskich, Krajowej Izby Gospodarczej).

Przesyłamy wyrazy szacunku

W imieniu
Zarządu Krajowego
Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy
Lek. Krzysztof Bukiel – przewodniczący Zarządu