
Stanowisko OZZL w sprawie
1. „Założeń ustawy o zmianie ustawy o zakładach opieki zdrowotnej
i o zmianie niektórych innych ustaw oraz o przekształceniu
samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej w spółki
użyteczności publicznej”
2. Projektu „ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji
publicznych zakładów opieki zdrowotnej oraz zmianie ustawy
o poręczeniach i gwarancjach udzielanych przez Skarb Państwa
oraz niektóre osoby prawne”.
przedstawionych przez Ministerstwo Zdrowia RP
1.
OZZL uważa, że zakłady opieki zdrowotnej powinny działać
- jeśli chodzi o ekonomiczną stronę ich działalności – jak
normalne rynkowe przedsiębiorstwa. Szczególne znaczenie świadczeń
zdrowotnych powinno znajdować swoje odbicie w innych, niż
forma prawna, cechach tych przedsiębiorstw na przykład w
postawie etycznej pracowników zakładów opieki zdrowotnej,
w odmiennych formach promocji i reklamy itp.
Zakłady opieki zdrowotnej – powinny również być poddane
prawu upadłościowemu i powinny rzeczywiście bankrutować –
jeżeli nie podołają warunkom rynkowym. Bankructwo w warunkach
(rzeczywiście) rynkowych oznacza jedynie to, że dany zakład
był źle zarządzany albo źle odpowiadał na zapotrzebowanie
społeczne. W obu przypadkach upadek takiego zakładu jest
korzystniejsza niż dalsze jego trwanie. W normalnych warunkach
rynkowych na miejsce upadłego zakładu pojawi się niezwłocznie
nowy, jeżeli będzie zapotrzebowanie społeczne na dobra dostarczane
przez ten zakład, a powodem upadku było złe zarządzanie.
To samo odnosi się do szpitali. Zgłaszane dzisiaj przez niektóre
osoby i organizacje obawy, że traktowanie szpitali jak przedsiębiorstwa
może doprowadzić do upadku szpitali potrzebnych wynika bardziej
z obaw, że nowe „spółki lecznicze” będą działały nie w warunkach
wolnego rynku, tylko tzw. rynku regulowanego. Wówczas sztucznie
zaniżona (dokonywana przez monopolistycznego płatnika lub
urzędników) wycena świadczeń zdrowotnych oraz brak możliwości
ustalenia własnych cen przez szpital – może rzeczywiście
doprowadzić do upadku szpitali potrzebnych. Będzie to jednak
nie tyle efekt funkcjonowania szpitali w formie przedsiębiorstw,
co następstwo braku wolnego rynku.
Zatem – przekształcenie SPZOZ-ów w normalne handlowe przedsiębiorstwa
można wprowadzić tylko i wyłącznie, jeżeli wprowadzi się
kompleksowo rozwiązania rynkowe do systemu opieki zdrowotnej.
Do tych rozwiązań należą:
· Wolny wybór ubezpieczyciela przez obywatela, zarówno w
zakresie ubezpieczeń podstawowych (powszechnych), jak i
dodatkowych (dobrowolnych) – jako warunek efektywnego wykorzystania
środków, przeznaczonych na leczenie i podstawa upodmiotowienia
ubezpieczonego,
· Wolny wybór świadczeniodawcy przez pacjenta, będący podstawą
konkurencji między szpitalami, przychodniami i lekarzami,
· „Bezkonkursowy tryb wejścia do systemu” czyli zasada, że
każdy podmiot, który ma prawo leczyć – ma również prawo leczyć
„na ubezpieczalnię”. W ten sposób zrealizuje się postulat,
że to pacjent dysponuje swoimi pieniędzmi, a nie urzędnik
lub ubezpieczyciel,
· Nielimitowanie świadczeń zdrowotnych – aby konkurencja
między świadczeniodawcami była sprawiedliwa, a dostęp pacjentów
do leczenia – równy. Zamiast limitowania – należy wprowadzić
inne mechanizmy wymuszające racjonalne korzystanie z leczenia,
jak: ścisłe zdefiniowanie (standaryzacja) świadczeń, kontrola
– przez ubezpieczyciela – zasadności ich udzielania, bezpośrednie
dopłaty pacjentów do tych świadczeń, które mogą być nadużywane.
· Wprowadzenie zasady: ta sama kwota refundacji - za to samo
świadczenie – dla każdego świadczeniodawcy – jako warunek
równego traktowania podmiotów medycznych przez płatnika,
· Możliwość stosowania przez świadczeniodawców cen wyższych
niż kwota refundacji – jako podstawa rynkowej weryfikacji
cen oraz uruchomienie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych,
· Istnienie bezpośrednich dopłat pacjentów do niektórych
świadczeń zdrowotnych – jako podstawa skutecznego systemu
kontroli i likwidacji nieuzasadnionego korzystania z leczenia,
Jeżeli jedynym krokiem będzie zamiana SPZOZ-ów w spółki
prawa handlowego, które jednak nie będą funkcjonować na normalnym
rynku, ale w warunkach kontraktowania świadczeń jak obecnie,
to należy przyjąć, że cała ta operacja będzie miała na celu
jedynie spowodowanie bankructwa ( wówczas już zgodnie z prawem)
nowych spółek. Można się również spodziewać, że część nowych
spółek będzie przed tym bankructwem w sposób sztuczny ochroniona
( stąd zapewne pokrętna z założenia forma spółek tzw. użyteczności
publicznej, dotychczas nie istniejąca w innych działach gospodarki)
– jednak nie będzie to miało żadnego związku z rzeczywistą
sprawnością ekonomiczną tych zakładów. Takim działaniom OZZL
się sprzeciwia.
Być może chodzi w tym przedsięwzięciu również o to, aby
w sposób sztuczny zmniejszyć poziom zadłużenia publicznego,
zamieniając długi dotychczasowych SPZOZ-ów ( będące częścią
długu publicznego) w długi spółek handlowych.
Nieuzasadnione jest oczekiwanie, że sama zmiana formy prawnej
SPZOZ w spółkę prawa handlowego spowoduje, iż zakłady opieki
zdrowotnej przestaną się zadłużać. Powodem zadłużania się
szpitali obecnie jest nie tyle ich forma prawna, co skrajne
zaniżenie stawek za świadczenia zdrowotne, płacone przez
płatnika, limitowanie tych świadczeń, niepłacenie za tzw.
nadwykonania – czyli mówiąc krótko – brak warunków rynkowych.
Jeżeli pozostawi się takie same jak dotychczas zasady kontraktowania
świadczeń zdrowotnych i wielkość cen za te świadczenia, to
jedynym sposobem zmniejszenia tempa zadłużania „spółek leczniczych”
może być tylko dalsze obniżanie wynagrodzeń personelu medycznego
– aż do osiągnięcia poziomu minimalnej płacy ustawowo gwarantowanej
dla wszystkich pracowników. Oceniając proponowane przez rząd
zmiany w ustawie o zakładach opieki zdrowotnej, dotyczące
czasu pracy i zasad wynagradzania pracowników służby zdrowia,
jak również planowane zmiany w kodeksie pracy, a powiązane
czasowo i przedmiotowo z proponowanymi zmianami w formie
prawnej SPZOZ-ów – należy sądzić, że rządzący w tym właśnie
sposobie (obniżenie wynagrodzeń personelu medycznego) upatrują
szansy na zmniejszenie tempa zadłużania szpitali. Biorąc
pod uwagę, że płace personelu medycznego już teraz należą
do najmniejszych w Polsce – jest do karygodnie nieodpowiedzialne
działanie rządu i OZZL sprzeciwia się temu.
Podsumowując:
Zdaniem OZZL proponowane przez rząd zmiany są ułomne i niewystarczające.
Przed zmianą formy prawnej SPZOZ-u należy zmienić zasady
finansowania i kontraktowania świadczeń zdrowotnych – aby
powstał prawdziwy rynek świadczeń, a następnie zamienić szpitale
w normalne rynkowe przedsiębiorstwa. Jednak niewystarczająca
– w ocenie OZZL – będzie tzw. komercjalizacja publicznych
szpitali, czyli przekształcenie ich w spółki prawa handlowego
z decydującym udziałem własności publicznej. Nie spowoduje
to bowiem zdecydowanego zwiększenia nadzoru właścicielskiego
nad szpitalami i znaczącej poprawy efektywności zarządzania
nimi. Zdecyduje o tym właśnie publiczna własność tych spółek
i utrzymanie ich dotychczasowego upolitycznienia. Doświadczenia
spółek węglowych (spółek handlowych z decydującym udziałem
własności publicznej) jest najlepszym tego dowodem. Właściwsza
zatem byłaby prywatyzacja SPZOZ-ów (oczywiście po spełnieniu
wcześniejszych warunków – urynkowienia całości systemu).
2.
Uwagi dotyczące ustawy o pomocy publicznej i restrukturyzacji
publicznych zakładów opieki zdrowotnej....
Generalnym założeniem ustawy jest umorzenie zobowiązań publicznoprawnych
SPZOZ-ów pod warunkiem ich przekształcenia w spółki prawa
handlowego i zawarcia ugody z wierzycielami ( w tym ugody
z pracownikami, którym zakłady są winne podwyżki „203”).
Takie podejście ma następujące wady:
- Zobowiązania publicznoprawne ( podatki, cła, kary itp.
zobowiązania wobec władz publicznych) stanowią stosunkowo
niewielki ułamek całości zadłużenia publicznych zakładów
( na przykład w woj. Kujawsko-pomorskim ok. 11%, w woj. Zachodniopomorskim
ok. 15%), co znaczy, że rzeczywiste oddłużenie będzie małe,
- Zakłada się, że wierzyciele zechcą ułożyć się z SPZOZ-ami,
zgadzając się na przykład na wykup obligacji wyemitowanych
przez zakłady lub objęcie udziałów w tworzonych z SPZOZ-ów
spółkach użyteczności publicznej. To z kolei założenie jest
o tyle nieuzasadnione, że aby wierzyciele chcieli wykupić
powyższe obligacje lub objąć udziały, to musieliby mieć nadzieję,
że przyszłe spółki przyniosą zysk ( bo nie przewiduje się
gwarancji państwa na spłatę obligacji, a jedynie gwarancję
na spłatę odsetek – za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego
). Nie widać natomiast z innych działań podejmowanych przez
rząd, aby były perspektywy na to, iż „spółki lecznicze” będą
przynosiły zysk ( samo przekształcenie szpitali w spółki
to – jak zaznaczyliśmy wcześniej – zbyt mało żeby oczekiwać
zysków),
- Zupełnie nieuzasadnione ( a prawdopodobnie również bezprawne)
jest oczekiwanie, że pracownicy zakładów zgodzą się na ugodę
w sprawie „203”, jeżeli ugoda ta ma przewidywać rezygnację
pracowników z odsetek za zwłokę w wypłaceniu podwyżki (taką
rezygnację przewiduje omawiana ustawa – jako warunek bezwzględny).
Bezprawność tego rozwiązania polegałaby na tym, iż pracownicy
musieliby zrezygnować z części swojego wynagrodzenia za pracę
(pieniądze odłożone w czasie tracą na swojej faktycznej wartości).
Niezależnie od wskazania powyższych wad, OZZL ocenia, iż
niesłuszne i niezgodne z prawem jest oczekiwanie, że zadłużenie
SPZOZ-ów wobec pracowników, wynikające z tzw. ustawy 203
powinno być spłacone przez same zakłady. Zgodnie z jednoznacznym
stwierdzeniem TK i powszechną opinią, wyrażaną również przez
licznych polityków koalicji rządzącej, te zobowiązania powinny
być zrealizowane przez państwo, bo to państwo – za pośrednictwem
swoich organów zobowiązania te zaciągnęło. To samo odnosi
się do zadłużenia SPZOZ-ów wobec swoich pracowników – lekarzy,
związanego z niepłaceniem za dyżury jak za godziny nadliczbowe.
Zgodnie z wyrokiem TK z maja 1999r rozporządzenie o dyżurach
zakładowych z grudnia 1977 roku było bezprawne, a odpowiedzialność
za wydanie bezprawnego rozporządzenia i za skutki tej bezprawności
nie może spadać na SPZOZ-y tylko na rząd.
Wobec w/w wad ustawy, należy ocenić, że jej uchwalenie nie
przyniesie oczekiwanych rezultatów. Kolejność działań proponowanych
przez rząd jest zła i niedopuszczalna. Prawidłowa kolejność
powinna być – zdaniem OZZL następująca:
1. wprowadzić wymienione wyżej zasady rynkowe, które pozwoliłyby
podmiotom udzielającym świadczeń zdrowotnych zarabiać ( przynosić
zyski),
2. oddłużyć (mniejsza o to w jakiej formie ) SPZOZ-y, uwzględniając
w tym zadłużenie wobec pracowników, wynikające z zobowiązań
podjętych przez organy państwa ( ustawa „203”) lub powstałe
wskutek bezprawnych działań organów państwa ( dyżury lekarskie),
3. przekształcić SPZOZ-y w spółki handlowe i najlepiej prywatne.
Zarząd Krajowy OZZL
26 września 2003r.